Wirujący seks dwa! Taki powinien być tytuł tego filmu? No bo czemu nie? Jeśli ktoś Triple nine tłumaczy jako Psy mafii, bo wszędzie u nas mafia i Pitbulle to i Wirujący seks ma prawo bytu. Przecież seks świetnie się sprzedaje. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że lepiej niż pocieszne czworonogi i gangsterka… Ech tłumoki tłumacze…

     Ekipa pięciu gości obrabia bank. Są wśród nich byli żołnierze i skorumpowani policjanci. Robią brudną robotę dla rosyjskiej mafii. Nie wszystko idzie jak trzeba, a szefowa (Kate Winslet) nie chce zapłacić tylko wyznacza kolejne zadanie. Takie, które może wymagać naprawdę drastycznych decyzji.

t92

     Ostrzyłem sobie zęby na ten film, bo zwiastun był bardzo obiecujący. Przywoływał skojarzenia z takimi tytułami jak Gorączka, Ronin, Dzień próby czy The Town Afflecka. Skojarzenia jak się okazało nieprzypadkowe, bo wszystkie składowe tu są. Twardziele, przestępcy, gangsterzy, brudni gliniarze, mafia, uczciwi stróże prawa, brudne dzielnice, gadatliwe dziwki, a do tego brutalność i gęsty klimat. Niestety mimo doskonałych składników koktajl jest raczej ciężko strawny.

     Zanim zacznę marudzić – plus za chęci. Mało się teraz kręci dobrego kina akcji z kategorii tych ciężkich i brutalnych. Ostatnie jakie kojarzę to Bogowie ulicy. Poza tym świetna Kate Winslet. Jest praktycznie sama między tabunem facetów z bronią, a jej szefowa mafii przyćmiewa wszystko inne. Dla niej przemoc to żaden wysiłek, żadne poświęcenie, żaden psychologiczny problem. Tortury i morderstwa zleca czytając dziecku bajkę, albo robiąc ciasto. Reszta obsady w porządku, ale bez szału.

t91

     To właśnie główny zarzut do filmu. Problem ze skupieniem się na jednej postaci. Trochę jak w Spotlight (inna tematyka, zasada ta sama) – wszyscy grają role drugoplanowe, a głównym bohaterem jest sama opowieść. Niestety, historia nie jest ani specjalnie ciekawa, ani emocjonująca. Z jednej strony autorzy silą się na brutalność i realizm, z drugiej w przypadku postrzelenia policjanta naprawdę cała policja w mieście jedzie na miejsce? CAŁA? Ta scena swoją groteskowością przypomniała mi idiotyczne sceny z Dark Knight Rises, kiedy wszyscy policjanci w mieście zeszli do kanałów.

     Trochę żałuję, bo spodziewałem się dużo, dużo więcej. Triple nine da się obejrzeć i  wiele scen może się podobać, ale jako całość wycisnął z pomysłu i obsady zdecydowanie za mało w biorąc pod uwagę potencjał. Szkoda. Mimo to kibicuję takim projektom, bo kina sensacyjnego z metką “tylko dla dorosłych” nigdy za wiele.

Comments

comments