Amy Schumer to jedna z firmowych twarzy amerykańskiego stand-upu w wersji kobiecej. Ma cięty dowcip i lubi jazdę po bandzie. Informacje, że napisała scenariusz do komedii, w której sama zagra bardzo mnie ucieszyły. Zmartwiłem się dopiero kiedy wyszło, że chodzi o komedię romantyczną. To jest bowiem moim skromnym zdaniem jeden z najtrudniejszych gatunków. Zrobić byle jakiego, tandetnego, sztampowego “rom-koma” potrafi każdy reżyser. Wybić się jednak ponad poziom Pokojówek na Manhattanie potrafią nieliczni (500 days of Summer, Crazy stupid love, Love actually).

     Amy to prawdziwa kobieta wyzwolona. Sypia z kim chce i kiedy chce. Jest wziętą dziennikarką w męskim (skrajnie męskim) piśmie i generalnie wygląda na beztroską i szczęśliwą. Przez rozwód rodziców i trudne relacje z ojcem nie uważa monogamii za swoje przeznaczenie. Wszystko zmienia się kiedy tytułowa bohaterka ma napisać materiał o lekarzu leczącym znanych sportowców. Aaron okazuje się być bardziej interesujący niż przypuszczała…

tw1

     …i to w sumie tyle. Miała być nowa jakość, a wyszło jak zawsze. Sztampowa historia podana w sztampowy sposób. Jedyna zmiana to odwrócenie ról. Zazwyczaj to facet jest playboyem skaczącym z kwiatka na kwiatek, a kobieta miłością i czułością sprowadza go na drogę prawego monogamisty. Tu mamy sytuację odwrotną, ale to jedyne odstępstwo od reguły. Reszta to ten sam schemat, który znamy od początków gatunku. Wiadomo, co się stanie jak się spotkają, wiadomo, że będzie kryzys, wiadomo, ze zrozumieją coś ważnego, wiadomo, że bla bla bla nudaaaaaaaaaaaaaaaa! Po scenariuszu autorstwa Schumer spodziewałem się dużo, dużo więcej. Na plus zaliczam kilka momentów interakcji z ojcem. Wtedy film kompletnie zmienia ton i nie próbuje być zabawny, pojawia się kilka ciekawych refleksji o tym jaki wpływ na dzieci mają rodzice, ich zachowania i wybory życiowe.

tw3

     Skoro nie działa cześć romantyczna to może komedia? Tu nie jest źle. Z jednej strony co prawda mamy zatrzęsienie niezbyt śmiesznych, niewyszukanych żartów (twój penis jest taki duży, ha ha, boki zrywać), z drugiej całą plejadę mistrzowskich kreacji na drugim planie. Brie Larson jako Kim (siostra Amy i jej całkowite przeciwieństwo) i Tilda Swinton jako Dianna (szefowa redakcji magazynu) pojawiają się sporadycznie, ale zawsze z przytupem, kradną dla siebie show. Na osobne zdanie zasłużyli amatorzy. Wrestler John Cena jest zaskakująco zabawny w swojej roli, ale to LeBron James kupił mnie w 100%. Najzabawniejsza scena w filmie to rozmowa Amy i właśnie LeBrona, który martwi się o przyszłość związku swojego lekarza i jednocześnie najlepszego przyjaciela.

tw2

     Szkoda mi trochę, że Schumer poległa. Spodziewałem się inteligentnej i oryginalnej komedii romantycznej z pazurem, a dostałem zestaw zgranych numerów podlany żartami o penisie. Film można obejrzeć i nawet się zaśmiać, ale do ekstraklasy daleko. Aha, zapomniałbym o ważnej rzeczy: finałowa scena w Wykolejonej to już kompletna żenada i poziom produkcji telewizyjnych na kanałach Disneya. Tych spod znaku Hannah Montana.

Comments

comments