Günther Bachmann to szef komórki antyterrorystycznej w Hamburgu, miejscu o tyle szczególnym, że podobno właśnie tam zaplanowano zamachy na WTC i Pentagon. Facet swoje przeżył, jest cynikiem i manipulatorem, pije sporo, a kolejnego papierosa odpala od poprzedniego. W mieście pojawia się Issa Karpow, podobno tytułowy bohater tego filmu, dziedzic wielkiej fortuny po zmarłym zbrodniarzu wojennym. Bachmann chce go sprawdzić, a potem ewentualnie wykorzystać do zapolowania na grubszą rybę ze świata terrorystów.

mwm2

     Napisałem, że Karpow to podobno bardzo poszukiwany człowiek, bo poza tym, że siedział w więzieniu i jest bardzo religijny niewiele o nim wiadomo. Ma odziedziczyć wielką kasę, ale poza tym jego ewentualne odchyły w stronę dżihadu to tylko domysły widza. Film jest stylizowany na surowy i brudny, ale momentami wygląda po prostu niechlujnie, tak pod kątem scenariusza jak i samej gry aktorskiej. Nie wiem czy patrzę na ostatnią rolę Philipa Seymoura Hoffmana przez pryzmat jego późniejszej śmierci, ale on naprawdę wygląda tu jakby mu się nie chciało. Ani grać, ani w ogóle być na planie filmowym z tymi ludźmi. Momentami postać Bachmanna faktycznie żyje i jest “jakaś”, by po chwili zamienić się z powrotem w zblazowanego aktora.

     Poza tym wiele rzeczy mi nie zagrało warsztatowo. Odzwyczaiłem się w dzisiejszym kinie od amerykanów grających Niemców i mówiących po angielsku. To zabieg wyciągnięty z lamusa i kiedy się zorientowałem, że szef antyterrorystów jest Niemcem, parsknąłem głośno. Do kompletu jest rdzenny Czeczen o licu bladym jak ściany w stanie deweloperskim. Negatywne wrażenie potęguje fakt, że niedawno widziałem piąty sezon Homeland. Też dzieje się w Berlinie tylko tam Niemcy mówią po Niemiecku, a muzułmanie z Syrii czy Iraku mają śniadą skórę.

mwm1

     Największym problemem filmu jest wg mnie trochę niespójna, podziurawiona historia. Nie wiem po co pewne rzeczy się dzieją, albo kto ma jakie motywacje. Nie chcę wchodzić w detale, żeby nie spojlerować. Dodatkowo akcja po prostu nuży. Szpiegowskie filmy bez tony strzelanin i pościgów mogą być interesujące (Dobry agent) i trzymać w napięciu (Szpieg), ale Bardzo poszukiwany człowiek nie należy do tej kategorii. Nie polecam.

Comments

comments