Trzech nastolatków z Seattle (Andrew – introwertyk po przejściach; Alex, jego kuzyn i Steve, ich kumpel) przypadkiem znajduje jaskinię, a w niej jakieś dziwne kryształy. Coś się dzieje, a potem nagle mają moc. Telekineza. Zaczyna się od tego, że są w stanie siłą umysłu rzucić piłką, ale z czasem ich umiejętności osiągają zabójczy poziom. Dosłownie i w przenośni.

ch2

     Podobało mi się i to bardziej niż się spodziewałem. Niby mamy tu nastolatków z super-mocami, ale to w żaden sposób nie jest popularne teraz, superbohaterskie kino. Wręcz przeciwnie. Dzieciaki robią z nowymi umiejętnościami to, co chyba sam bym zrobił. Bawią się tym, robią dowcipy i próbują latać. Problem w tym, że to dla nich okres młodzieńczego buntu i nie każdy dowcip idzie po ich myśli. Dodatkowo rodzina Andrew to raczej trudny dom. Ojciec pijak jest strażakiem po wylewie, a matka śmiertelnie chora leży przykuta do łóżka. Tato przelewa więc swoje frustracje na syna. Andrew znosi to godnie, ale kiedy nagle ma moc, żeby z tym walczyć…

     Minusem filmu jest mały budżet i to widać na każdym kroku. Efekty specjalne wyglądają jak z amatorskiej produkcji na youtube. Całość nakręcona jest z ręki. Jak Blair Witch Project. Nie ma to specjalnego uzasadnienia, chyba tylko finansowe. Szkoda, bo mam wrażenie, że ta historia pokazana w klasyczny sposób, mogłaby jeszcze zyskać.

     Na plus zaliczam młodych aktorów. Wypadają wiarygodnie, jak prawdziwe młode chłopaki, a nie (jak bywa w Holywood) trzydziestolatki udające nastolatków. Wszystkie rozmowy i wygłupy wyglądają bardzo autentycznie, nie ma się wrażenia, że to naciągana historia. Oczywiście poza wątkiem nadnaturalnym.

ch1

     Andrew w trakcie filmu przekracza kolejne granice, a ja nie mogę się oprzeć, że tak powinien wyglądać… Anakin Skywalker. Serio. Drogę od odkrycia w sobie czegoś więcej przez zabawę do wykorzystania tego by krzywdzić ludzi pokazano tu w rewelacyjny sposób. Dziesięć razy lepiej niż Lucas w nowej trylogii. Tak to się powinno robić.

     Końcówka trochę mnie zdziwiła i mam wrażenie, że można było trochę lepiej spuentować, ale i tak: wiele się nie spodziewałem, a Kronika to naprawdę solidna produkcja. Warto zobaczyć.

Comments

comments