Kolejny film z polecenia. Kolejna pozycja, która pojawiła się przypadkiem w rozmowie o Michaelu Douglasie. Kolejny strzał w dziesiątkę. No, może w siódemkę, ale nadal – warto zobaczyć.

     Wspomniany Douglas gra tutaj Grady’ego Trippa, profesora na uczelni, wykładowcę literatury angielskiej. Pięć lat temu napisał bestseller, od tamtego czasu pisze drugą książkę, ale z weną jakby gorzej. Poznajemy go w momencie, w którym natężenie pecha uderza go z łokcia prosto w splot słoneczny. Opuszcza go żona, spłukany wydawca przyjeżdża obejrzeć rękopis nowej powieści, a kochanka oznajmia mu, że jest w ciąży. Mało? Kochanką jest pani rektor uczelni, na której pracuje Grady, a jej mąż (a jakże!) jest… dziekanem wydziału… tak właśnie. Wydziału Literatury Angielskiej. Do tego dochodzi wyalienowany student z talentem, który zachowuje się jak socjopata, transwestyta – kochanek wydawcy, studentka napalona na profesora i ślepy pies. A to jeszcze nie wszystko.

wb2

     Cała gama zawiłości i powiązań, przypadków i zbiegów okoliczności sprawia, że Grady musi nauczyć się czegoś, czego się boi: podejmowania decyzji. Do tej pory żył starając się unikać wyborów, teraz kilku dziedzinach zostaje postawiony pod ścianą. Obserwujemy przyspieszony proces, podczas którego około pięćdziesięcioletni chłopiec dojrzewa do roli około pięćdziesięcioletniego mężczyzny.

     Film jest niesamowicie lekki i pozytywny. Obejrzałem mając podły nastrój i mimo tego, uśmiałem się na kilku scenach naprawdę mocno. To spora zasługa rewelacyjnej obsady. Wspomnianemu Douglasowi partnerują: Robert Downey Jr. (wydawca), rewelacyjna Frances McDormand (kochanka) i niezły (jak na swoje mozliwości) Tobey Maguire (student socjopata).

wb1

     Zanim nie polecono mi Cudownych chłopców – nawet nie wiedziałem, że taki film istniał. Przeszedł mi gdzieś zupełnie bez echa. Dobrze, że wypady narciarskie obfitują w nocne Polaków rozmowy o kinematografii. Dzięki nim zobaczyłem naprawdę wartościową komedię obyczajową. Polecam.

Comments

comments