Pierwsza część była ciekawą opowieścią o ludziach i smokach. Opowieść ta bardzo zgrabnie domknęła się w finale. Zastanawiałem się czy jest w ogóle sens robić kolejną animację z wikingami i ich smokami. To tylko dowód na to jak ograniczoną mam czasem wyobraźnię. Dlaczego? Jak wytresować smoka 2 to idealny przykład na to jak zrobić wzorową kontynuację. Nadal świetną ale wyraźnie odróżniającą się od poprzedniej odsłony. Tym razem wioska wikingów żyje w idealnej symbiozie ze smoczymi przyjaciółmi. Pojawia się za to zagrożenie z zewnątrz, na skalę o jakiej nikomu się nie śniło. Nawet poczciwemu Czkawce.

httyd21

     Historia znów wciąga, wzrusza i bawi. Ras smoków jest jeszcze więcej, nowi bohaterowie (i antybohaterowie) są ciekawi i ładnie uzupełniają się z tymi, których już znamy. Mottem nowożytnej olimpiady jest citius, altius, fortius co znaczy szybciej, wyżej, silniej. Sequel opowieści o wikingach zrobiony jest wg podobnego hasła: lepiej, więcej, ładniej. Nie wiem czego chcieć więcej. Tzn. w sumie to wiem. Jedyny zarzut do filmu (zresztą, obu) jest taki, że nie zapada w pamięć. Ogląda się świetnie, bawiłem się rewelacyjnie ale wiem, że za rok będę pamiętał tylko, ze to były dobre animacje. Nic poza tym. Nie ma tu po prostu postaci tak zapadających w pamięć jak Shrek, Osioł, Buzz, Chudy czy Sid Leniwiec. Nie jest to jednak duża wada i wszystkim obydwa filmy gorąco polecam.

Comments

comments