Sąsiedzi to film powielający po raz n-ty schemat pt. “spór sąsiedzki”. W naszym kraju zapoczątkowali go “Sami swoi” wieki temu. Tym razem mamy młode małżeństwo z małym dzieckiem kontra studenckie bractwo Delta – coś tam – coś tam. Szefa ekipy uniwersyteckiej gra idol nastolatek, Zac Efron. Z drugiej strony mamy całkiem zabawną Rose Byrne i Setha Rogena, który w każdym filmie gra takiego samego (niespecjalnie zabawnego) pajaco-ciamajdę.

 sasiedzi1

     Jeśli miałbym jednym słowem opisać ten film, użyłbym najbardziej ogólnego i znienawidzonego: fajny. Nie zaśmiewałem się do rozpuku ale kilka scen naprawdę mnie rozbawiło. Z jednej strony mamy humor sytuacyjny na niezłym poziomie, z drugiej, obrzydliwe momentami, wygłupy na poziomie produkcji Adama Sandlera. Szkoda, że twórcy nie mogli się zdecydować na jeden styl. Jest też parę momentów gdzie robi się cieplej na duszy, ba! Można nawet zapaść na refleksję czy dwie. Otęsknocie za utraconą wolnością czy wręcz przeciwnie  – o strachu przed dorosłością czy odpowiedzialnością.

     Sąsiedzi to komedia jakich wiele. Nie żałuję poświęconego czasu, bo humoru i treści jest tu w sam raz na luźny wieczór z niewymagającym filmem.

Comments

comments