Do tej pory słyszałem o tym filmie tylko skrajne opinie. Albo fantastyczny albo dno. Po obejrzeniu rozumiem – nic dziwnego, że budzi takie emocje. Wybór jest prosty: kupujesz konwencję i dajesz się porwać szaleństwu albo po pół godzinie wyłączasz film, wyrzucasz DVD. Cóż, ja oszalałem. zabimokiemblank1

     Historia jest banalna: dziewczyna ląduje w psychiatryku, grozi jej lobotomia, układa plan ucieczki. Tylko, że nic nie dzieje się tak jak my to widzimy. Każda scena, każda akcja, każdy element planu dzieje się w wyobraźni Baby Doll – głównej bohaterki, która ucieka w podświadomość przed okrutną rzeczywistością… a wyobraźnia ta… po prostu wow! Mamy tu wszystko co normalnie znajduje się w mokrych snach wszystkich nerdów i geeków. Dziewczyny, śliczne ale nie plastikowe, ubrane tylko w bieliznę, gorsety, krótkie spódniczki. Strzelaniny, walki na miecze tradycyjne i samurajskie, sceny z pierwszej wojny światowej, nazistów zombie, smoki, bomby, roboty, bazooki, brakuje tylko seksu ale erotyczny element cały czas wisi w powietrzu. Całość wygląda jak jakiś miks odjechanego anime z filmami Tarantino i Rodrigueza. Co więcej – nie jest to tylko zlepek scen. Fabuła okazuje się sensowna i z morałem.

zabimokiemblank

     Bardzo podobała mi się wyjałowiona paleta barw i różnice między scenami z wyobraźni i tymi w świecie rzeczywistym. Widać rękę Snydera – sporo scen w zwolnionym tempie, cyrkowych ewolucji i przerysowanych efektó specjalnych. Na deser fantastyczna muzyka. Dużo rocka, mocnych brzmień i kobiecych głosów. Na czele z Bjork i jej Army of me. Zresztą, film jest tak pokręcony i psychodeliczny, że wygląda jak wizualizacja muzyki islandzkiej wokalistki. Nie polecam, bo pewnie wiele osób ten obraz odrzuci ale komu się spodoba – już o nim nie zapomni.

Comments

comments