Nie czytałem ani jednej książki Toma Clancy’ego wiec nie wiem na ile filmy odchodzą od oryginałów pod kątem opowiadanej historii. O ile Jack Ryan: Teoria chaosu to taki trochę biedny, amerykański James Bond, o tyle Polowanie na Czerwony Październik to perełka.  Suma wszystkich strachów to na pewno najgorszy film ze słynnym analitykiem CIA. Popełniono tu chyba wszystkie możliwe błędy w sztuce kinematografii.

soaf2

     W Rosji umiera prezydent, nie bardzo wiadomo, czego spodziewać się po jego następcy. Dowódcy CIA sięgają po Ryana, który dobrze zna nowego wodza Sowietów. W międzyczasie terroryści zdobywają bombę atomową i planują zdetonować ładunek na terenie USA pozorując agresję ze strony Rosji. Fabuła jest prosta jak budowa cepa, nie ma miejsca na żadne niuanse, ani przez chwilę nie ma tego napięcia, które towarzyszyło mi kiedy Sean Connery uciekał okrętem podwodnym za Atlantyk.

soaf4

     Brak napięcia powoduje, że film, który powinien trzymać widza na brzegu fotela jest zwyczajnie nudny. Do tego dochodzi fatalna gra aktorów. Morgan Freeman się wybija, bo on zawsze gwarantuje pewien poziom, ale reszta zagrała chyba tylko, żeby dorobić do czynszu w Hollywood. Ben Affleck jest żenujący. Miły chłoptaś z ładną buzią, ani przez chwilę nie wierzyłem, że jest genialnym analitykiem i strategiem. Jeden z najsłabszych elementów filmu- Jack Ryan – nieźle, co?

soaf3

     Efekty specjalne wołają o pomstę do nieba. To przecież produkcja “post-matrixowa”, a momentami wygląda gorzej niż Dzień niepodległości z 1996 roku! Pod koniec seansu poziom patosu, bzdur (możesz być świadkiem wybuchu nuklearnego i nie czuć żadnych skutków później; warunek: musisz być przystojnym Amerykaninem!) i wątków na siłę (romans doczepiony chyba w postprodukcji) przebija sufit. Nie przypuszczałem, że można stworzyć nieco ponad 120 minut szpiegowskiego kina akcji z atomowym zagrożeniem w tle, które zawstydza swoją tandetnością i usypia widza szybciej niż retransmisja partii szachów. Brawa dla reżysera Phila Aldena Robinsona! Zresztą, jego późniejsza twórczość mówi sama za siebie. Po Sumie wszystkich strachów nakręcił jeden film, dwanaście lat później.

Comments

comments