Ogląda się jeszcze lepiej niż Tożsamość! Typowy sequel gdzie wszystko jest wg zasady: więcej, lepiej i bardziej. W dodatku jak w filmach Hitchcocka: zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. Bourne wie kim jest, wie co potrafi i musi znów stawić czoła byłym mocodawcom. Tu, nawet bardziej niż w jedynce, dałem się wciągnąć w historię i ściskałem kciuki za Jasona jeszcze mocniej. Ponad to lepiej niż w Tożsamości wypada tu drugi plan: Brian Cox, Julia Stiles, Karl Urban, Joan Allen. Wszyscy robią świetne tło dla tytułowego bohatera.

supr

Nieczęsto zdarza się, że kontynuacja przebija oryginał, w tym przypadku – udało się. Tym większe brawa dla Paula Greengrassa.

Comments

comments