Podobno to film tylko dla mężczyzn i powinni oglądać go sami. Ciekawe. Jestem chyba wyjątkowo niemęski w takim razie. Film mnie rozczarował i co gorsza, obrzydził. Jest to opowieść o młodym kolesiu, który w życiu zajmuje się następującymi rzeczami: wyrywanie lasek na jedną noc, chodzenie na siłownię, chodzenie do kościoła, obiady rodzinne i najważniejsze – masturbacja podczas oglądania pornografii w internecie. Nawet zaraz po seksie. Gość spotyka super ładną, atrakcyjną i ekstremalnie tępą dziewuchę – w tej roli Scarlett Johansson. Nagle chłop czuje coś więcej, że niby miłość. Dalej jeszcze coś tam się dzieje, idzie do wieczorówki gdzie poznaje ekscentrycznego MILFa po przejściach i oczywiście wszystko się komplikuje. Co ciekawe – wcale nie wspomniana masturbacja czy uzależnienie od porno powodują uczucie obrzydzenia. To same postaci. Super-blondyna Barbara budzi litość ale i nienawiść, główny bohater – Jon – jest prostakiem i pustakiem. Jego najbliższa rodzina to jakiś sztuczny twór potwornych ludzi, których w kupie trzyma chyba tylko scenariusz. Do tego kościół pokazano jak cotygodniowe miejsce do zwierzania się ze szczegółów życia seksualnego. Jedynie atrakcyjna mamuśka – w tej roli Julianne Moore – jest postacią z jakąkolwiek głębią, historią i charakterem. Reszta to płaskie stereotypy bez cienia polotu. Są wręcz niewiarygodni w swoich pozach.

don-jon-sxsw-600x350

     Nie wiem czym miał być ten film. Na filmwebie widnieje w opisie: dramat, komedia. Otóż na dramat o uzależnieniu od porno jest za mało o samym problemie. Na komedię się to nie nadaje, bo nie jest zabawnie. Na dramat w ogóle też nie, bo jak pisałem – historia jest nudna i nie ma jakiejkolwiek głębi. Jeśli ktoś chce zobaczyć dramat z prawdziwego zdarzenia o problemie uzależnienia od seksu czy porno – zdecydowanie lepiej obejrzeć “Wstyd”. Nie wiem czy komukolwiek może podobać się Don Jon. Ocena i tak za wysoka ale doceniam wysiłek Julianne Moore włożony w kreację jedynej autentycznej postaci.

Comments

comments